Night Nurse, reż. Georgia Bernstein
Wczoraj

Wymarzony koszmar. Zobacz najlepsze kino grozy w American Nightmare

Sześcioraczki w drodze. Rusza podcast Freaks and Geeks

Ciemno? To znakomicie. Czasem trzeba zjechać z dobrze oświetlonej drogi, żeby doświadczyć czegoś mocniejszego. Dzisiejsza trasa prowadzi nas do rzeczywistości, gdzie amerykański sen zamienia się w American Nightmare. Ale nie bójcie się*: koszmar w festiwalowym wydaniu to rzecz bardzo przyjemna. Sprawdźcie program sekcji, w której zebraliśmy najlepsze historie do oglądania po zmroku.

Doświadczeni festiwalowicze (czyli tacy, którzy byli na TAURON American Film Festival przynajmniej rok temu) pewnie pamiętają sekcję Midnight Indies – to właśnie ona ewoluuje w American Nightmare. Renesans kina grozy trzyma się mocno, a my trzymamy rękę na pulsie wybierając cztery przerażająco dobre filmy na potwierdzenie tej tezy. Gasimy więc reflektory i wyjeżdżamy na spotkanie morderczym, ale bardzo umuzykalnionym wampirom w Grzesznikach, po drodze doświadczymy Miłości, śmierci i dojrzewania w Camp Miasma oraz toksycznego zderzenia pokoleń w Ponderosie. Na koniec spróbujemy okantować Was metodą „na wnuczka” w Night Nurse. Partnerem podróży przez American Nightmare jest Radio LUZ. 

A skoro o strachu mowa: jeśli boicie się, że jest coraz mniej karnetów dostępnych w sprzedaży, to są to uzasadnione obawy. Nie odkładajcie zakupu na ostatnią chwilę, bo czeka Was horror vacui bez festiwalu.

Kup karnet

Zamów akredytację dziennikarską

Zamów akredytację branżową

17. TAURON American Film Festival wjeżdża do wrocławskiego Kina Nowe Horyzonty między 17 a 22 listopada, a od 17 listopada do 6 grudnia będziecie mogli zaparkować AFF w swoich domach za sprawą odsłony online w serwisie Nowe Horyzonty VOD.

Możecie także jechać z nami w ramach wolontariatu – na zgłoszenia czekamy do 18 października.

Wyślij zgłoszenie

Co będziemy śnić w ramach American Nightmare?

Grzesznicy (Sinners), reż. Ryan Coogler, USA 2025, 137’

Film niesiony siłą przebojów, który sam stał się wielkim przebojem: cztery Oscary, trzy Złote Globy, a do tego dwie statuetki Grammy, bo muzyka jest jednym z najmocniejszych elementów arcydzieła (tak, nie bójmy się słów) w reżyserii Ryana Cooglera. Lata 30. XX wieku, Missisipi, gdzie dwóch bliźniaków (podwójnie znakomity Michael B. Jordan) postanawia pożegnać gangsterską przeszłość i otworzyć lokal dla czarnoskórej społeczności. Amerykańskie Południe ma jednak inne plany: chce (metaforycznie i dosłownie) wyssać z nich ostatnią kroplę krwi.

Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma (Teenage Sex and Death at Camp Miasma), reż. Jane Schoenbrun, USA, Kanada 2025, 106’

Rzecz teoretycznie niemożliwa, ale Jane Schoenbrun, autorce W blasku ekranu (I Saw the TV Glow), udało się stworzyć film idealny zarówno dla geeków, którzy szukają w kinie metapoziomów i ukrytych znaczeń, jak i freaków zakochanych w szalonych slasherach. Tytułowe „Camp Miasma” to cykl niegdyś kultowych horrorów, które z biegiem lat stawały się coraz gorsze. Wytwórnia filmowa wpada jednak na pomysł reaktywacji serii – za kamerą rebootu ma stanąć młoda, obiecująca reżyserka. Ta z kolei postanawia zaangażować ekscentryczną, mieszkającą na odludziu gwiazdę (królowa Gillian Anderson!) pierwszej odsłony „Camp Miasma”. Ich spotkanie owocuje eksplozją – jak obiecała Schoenbrun w tytule – miłości i śmierci.

Ponderosa, reż. Rob Rice, USA 2026 90’

„Ok, boomer” jeszcze nigdy nie brzmiało tak strasznie i jednocześnie zabawnie. Rob Rice doskonale wyczuwa coraz większy rozdźwięk międzypokoleniowy i równie dobrze opowiada go językiem kina, sprawnie łącząc ze sobą komedię, horror i kryminał. Spokojne, podmiejskie życie Zeke’a zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy zamyka się bufet, w którym pracowała jego mama. W tym momencie do ich rodziny wkracza George, stały bywalec lokalu, który wpada na co najmniej osobliwy pomysł wcielenia się w rolę ojca chłopaka. W efekcie dostajemy historię o zderzeniu światów zoomerów i boomerów, a w szerszym kontekście świetną satyrę na bolączki współczesnej Ameryki.

Night Nurse, reż. Georgia Bernstein, USA 2026, 95’

Babcia Georgii Bernstein o mały włos sama nie padła ofiarą scamu „na wnuczka” (czyli osławionej i coraz popularniejszej metody wyłudzania pieniędzy od starszy ludzi). Zamiast jednak realizować kino interwencyjne, Bernstein postanowiła zrobić niekonwencjonalny thriller erotyczny, w którym role nie tyle się odwracają, ale… To musicie zobaczyć sami. Eleni zaczyna pracę jako opiekunka w społeczności zamożnych seniorów i zostaje wciągnięta w serię oszustw telefonicznych. W toku zdarzeń poznaje enigmatycznego Douglasa, jednego z pacjentów, a jej uczucia z czasem zaczynają zmierzać w stronę niebezpiecznego pożądania.

*To znaczy bójcie się, ale w ten dobry, filmowy sposób.


pozostańmy w kontakcie