Thelma bez Louise. Agent Cooper bez kawy z Double R. Jake bez Elwooda. Masło orzechowe bez dżemu. Clyde bez Bonnie. Są rzeczy, które bez siebie nie istnieją, a wysoko na tej liście stoi udany roadtrip bez dobrej playlisty, czyli kilkaset kilometrów ciszy przerywanej komunikatami o korkach.
Dziś ogłaszamy pierwsze filmy muzyczne 17. TAURON American Film Festival. Imaginal Disk – psychodeliczne sci-fi, które Amanda Kramer nakręciła do drugiej płyty Magdaleny Bay oraz Nasz ruch – dokument o Amber Galloway Gallego, która tłumaczy koncerty na amerykański język migowy. Do tego dorzucamy festiwalową playlistę. Możecie ją odpalić w drodze do Wrocławia albo w dowolnym innym momencie, kiedy zechcecie myślami przenieść się na tegoroczny AFF.
W biologii imaginal discs to zawiązki ukryte w ciele larwy, z których w poczwarce wyrastają skrzydła i nogi dorosłego owada. Film towarzyszący drugiemu krążkowi kalifornijskiego duetu Magdalena Bay przywodzi na myśl dziwne przygodówki z lat 90. i Teletubisie, a momentami 2001: Odyseję kosmiczną. Punktem wyjścia Imaginal Disk jest odkrycie: oto okazuje się, że pomostem między człekokształtnym a człowiekiem jest pozaziemski LaserDisc, srebrna płyta mocowana w czole. Kiedy pogrążona w marazmie True Blue poddaje się procedurze upgrade’u swojego dysku, jej ciało odrzuca transfer, ale za to rozpoczyna się dla niej dzika i psychodeliczna podróż. Towarzyszą jej istoty bez twarzy, latające oczy, Czerwony Doktor i wreszcie jej alter ego, Duch. Pokazywany na festiwalu Tribeca film Amandy Kramer (By Design, 16. AFF) pogłębia muzyczne doświadczenie albumu o kolejny wymiar. Przy wtórze synth-popu, który romansuje z rockiem progresywnym i elektroniką, członkowie duetu, Mica Tenenbaum i Matthew Lewin, zabierają nas w szaloną wędrówkę przez rozpikselizowane komputerowe pejzaże i plastelinowe animacje w duchu ejtisowego sci-fi. Pod warstwą jednej z bardziej intrygujących muzycznych premier 2024 roku kryje się queerowy spektakl o tym, co tak właściwie znaczy być człowiekiem.

Imaginal Disk, reż. Amanda Kramer
Na organizowanych przez nas festiwalach od lat pracujemy nad tym, żeby do kina mógł przyjść każdy i każda. Dlatego Nasz ruch jest nam szczególnie bliski.
Amber Galloway to tłumaczka amerykańskiego języka migowego, która specjalizuje się w koncertach na żywo. Jest mistrzynią w swoim fachu, a na scenie występowała między innymi z Kendrickiem Lamarem, A$AP Rockym, Laną Del Rey i Red Hot Chili Peppers. W dokumencie Vanessy Dumont i Nicolasa Davenela poznajemy ją jako mentorkę, która ma przygotować do tej trudnej sztuki nowy narybek: Juliana Ortiza i Angelę „AV” Vilavong. Rzuceni na głęboką wodę, wkrótce mają dołączyć do składu tłumaczy na prestiżowym festiwalu Austin City Limits. Zmagania nowych tłumaczy to jednak tylko część opowieści. W tle oglądamy poruszającą historię o wspólnocie, budowaniu więzi i życiu w świecie sformatowanym pod osoby bez niepełnosprawności. Poznajemy też bolesną przeszłość Amber, która nadaje jej misji osobisty wymiar. Duet reżyserski nie myśli jednak robić ze swojego filmu łzawej historyjki ku pokrzepieniu serc. W ich obiektywie Galloway jest gwiazdą, pełną charyzmy osobowością z jasnym celem, który tylko z pozoru brzmi niemożliwie: uczynić muzykę widzialną dla oczu.

Nasz ruch, reż. Nicolas Davenel, Vanessa Dumont
Playlistę ułożyliśmy według pory dnia w trasie, bo o siódmej rano na pustej obwodnicy słucha się czegoś innego niż o północy na motelowym parkingu.
Ranek zaczynamy od gitar grających do przodu od pierwszego taktu. Obok „Thunder Road” Springsteena jest tu power popowe „Someday, Someway” Marshalla Crenshawa i alt-country „Timebomb” Old 97’s. Bliżej południa przechodzimy w indie i emo, z Cap’n Jazz i American Football, czyli dwoma zespołami Mike’a Kinselli.
Ten blok zamyka „Chicago” z płyty Illinois Sufjana Stevensa. Popołudnie natomiast otwiera „Homecoming”, list miłosny do tego samego miasta od legendy wspomnianego stanu, Kanyego Westa. Po drodze zahaczamy o Quasimoto, a potem hip hop zjeżdża na południe, do Memphis, gdzie po Gangsta Boo i 8Ball & MJG obowiązkowo pojawia się Three 6 Mafia. Z Memphis blisko już do soulu, a soul najlepiej brzmi o złotej godzinie, kiedy światło robi się ciepłe i nikt się nie spieszy. Obok Ala Greena gra tu teksańskie trio Khruangbin z „Maria También”.
Zachód słońca należy do ballad na motelowy parking. Jenny Lewis śpiewa obok Lany Del Rey, której koncerty tłumaczyła zresztą Amber z Naszego ruchu. Nocą drogi pustoszeją i robi się minimalnie: po „From a Motel 6” Yo La Tengo przychodzi „Ghost Rider” Suicide, czyli pulsujący syntezator i głos Alana Vegi. Stąd już prosta droga do Magdaleny Bay, która gra tu „Image” i „Death & Romance”. Na pożegnanie zostawiamy Billa Callahana i „Riding for the Feeling”, bo w całej tej festiwalowej gorączce chodzi przecież o emocje. Dwa utwory z tej playlisty to tropy do jutrzejszego ogłoszenia – kto zgadnie które, ma u nas plusa.
Playlista czeka na profilu Nowych Horyzontów na Spotify.
Na 17. TAURON American Film Festival zapraszamy od 17 do 22 listopada 2026 do wrocławskiego Kina Nowe Horyzonty, a od 17 listopada do 6 grudnia do edycji online. Karnety i akredytacje kupicie do 31 października do godz. 23:59. Pełny program ogłosimy 3 listopada, a 5 listopada ruszy sprzedaż biletów na pojedyncze seanse oraz dostępów i pakietów online.
Zamów akredytację dziennikarską