Jestem Rocky, reż. Peter Farrelly
Wczoraj

Highlights: Club Kid, Debiut, Fałszerka, Jestem Rocky

Poczta pantoflowa donosi: pierwsze filmy w sekcji Festival Favorites

Jesse Eisenberg, Steven Soderbergh, Peter Farrelly, Jordan Firstman, Julianne Moore, Paul Giamatti, Ian McKellen, Michaela Coel, Matt Dillon i Cara Delevingne. Tak, wiemy: zaczynanie tekstu od listy gwiazd to stary trik, żeby zatrzymać Was przy nim na dłużej. Tym razem naprawdę warto, bo wszystkich zobaczycie w sekcji Highlights 17. TAURON American Film Festival, a jeden z czterech filmów w tym zestawie trafi na polskie ekrany po raz pierwszy.

Są wśród nich debiutanci i weterani, choć z debiutantami sprawa jest bardziej skomplikowana, niż sugerują tytuły. Debiut to już trzeci film Jesse’ego Eisenberga, który dwa lata temu odbierał u nas Indie Star Award. Prawdziwym debiutantem jest za to Jordan Firstman. Po stronie weteranów stoją Steven Soderbergh, który Złotą Palmę za Seks, kłamstwa i kasety wideo odebrał w 1989 roku, i Peter Farrelly, zdobywca Oscara za Green Book. Jego Jestem Rocky zobaczycie u nas premierowo.

Gdyby ułożyć te cztery tytuły według gatunków, każdy trafiłby na inną półkę – mowa tu w końcu o musicalu, komedii o fałszerstwie, queerowej opowieści o ojcostwie i biopicu. W Highlights półka jest jedna i liczy się na niej tylko to, czy film jest naprawdę dobry. Te są.


Club Kid, reż. Jordan Firstman, USA 2026, 122'

Pewnego dnia do drzwi Petera (Jordan Firstman), dzielącego czas między zawód klubowego promotora i drobną dilerkę dla lokalnej queerowej społeczności, puka pewna kobieta. Za rękę trzyma chłopca, który okazuje się jego synem, poczętym pewnej przećpanej nocy w jakimś darkroomie dziesięć lat wcześniej. Teraz to Peter, ciągle mocno wciągnięty w serię niekończących się imprez, będzie musiał się nim zaopiekować. Po premierze Club Kid w sekcji Un Certain Regard tegorocznego festiwalu w Cannes do filmu nie bez powodu przylgnęła łatka gejowskiej wersji Super taty Dennisa Dugana – choć trzeba przyznać, że pełnometrażowemu debiutowi Firstmana wrażliwością w portretowaniu dorosło-dziecięcej relacji bliżej raczej do C’mon C’mon Mike’a Millsa, tyle że wzbogaconego o perspektywę zagubionego życiowo millenialsa. Club Kid – którym może być tu zarówno dziesięcioletni Arlo (Reggie Absolom), jak i zapętlony w imprezowaniu Peter – to film o tym, że dorosłość to sztuka brania rzeczy na klatę, a parkiet życia bywa śliski. Ale to także obraz ciepła subkulturowego ogniska i rzecz o znajdowaniu samego siebie przy wsparciu innych, równie zagubionych osób. Club Kid nie wywraca do góry nogami konwencji kina o inicjacji do dorosłości, ale też nie o to w tym filmie chodzi. Jego siła tkwi gdzie indziej: w świeżej perspektywie i czułości spojrzenia.

Polskim dystrybutorem filmu jest Monolith Films.

Club Kid, reż. Jordan Firstman

Debiut (The Debut), reż. Jesse Eisenberg, USA 2026, 105'

Mona (świetna Julianne Moore) – cicha, posłuszna, oddana matka i żona – postanawia coś zmienić. Choć jej doświadczenie wokalne jest znikome, a sceniczne – żadne, kobieta zapisuje się na przesłuchania do lokalnego amatorskiego teatru, gdzie wkrótce mają rozpocząć się próby do komediowego musicalu o barwnych mieszkańcach jednej z nowojorskich kamienic. Kiedy w wyniku niespodziewanych okoliczności Mona dostanie rolę, szybko zorientuje się, że aktorstwo, o którym dotychczas nie miała zielonego pojęcia, to ciężki kawałek chleba. Jest jednak gotowa na wiele poświęceń, żeby szlifować umiejętności. Przy czym metody, po jakie sięga, często wprawiają w konsternację – i kolegów z teatru, i wymagającego Jerry’ego (Paul Giamatti), reżysera spektaklu, który zachęcając Monę do eksperymentu z aktorstwem, sam nie mógł spodziewać się, jak bardzo zahukana pani domu weźmie sobie jego rady do serca. Nowy film Jesse’ego Eisenberga (Prawdziwy ból, 15. AFF) jest dokładnie taki, jak wystawiany w nim spektakl – bajeczny i niezwykle zabawny, a przy tym czerpie prawdziwą dziecięcą radość z musicalowego optymizmu i szaleństwa. Jednocześnie w piękny sposób rysuje portret Mony – kobiety, która porzuciła już jedną konwencję życia, ale jeszcze nie zadomowiła się w kolejnej. Moore z wielkim talentem pokazuje etapy ściągania przez jej bohaterkę maski – ale czy przypadkiem pod spodem nie ma tylko następnej?

Ten tytuł również na polskie ekrany wprowadzi firma dystrybucyjna Monolith Films.

Debiut, reż. Jesse Eisenberg

Fałszerka (The Christophers), reż. Steven Soderbergh, Wielka Brytania, USA 2025, 100'

Lori Butler to zawodowa malarka dorabiająca na boku w nieco mniej szlachetny sposób: specjalizuje się w fałszerstwach. Kontaktuje się z nią pewne rodzeństwo z propozycją intratnego zlecenia: odnalezienia i ukończenia prac ich ojca, Juliana Sklara, przebrzmiałej ikony świata artystycznego. Chodzi o serię portretów, które obrosły niemałą legendą, a dla dzieci artysty, bynajmniej nie zainteresowanych sztuką, mogą być szansą na imponujący zysk. Fałszerka to film intrygujący i świeży, ale dla wszystkich fanów Stevena Soderbergha (Presence, 16. AFF) okaże się też przyjemnie znajomy – kipi charakterystyczną energią i sarkastycznym, ciętym humorem. Choć to komedia, reżyser nie unika poważniejszych ambicji i tematów: konstruuje uważne studium postaci (ze świetnymi głównymi rolami, zwłaszcza wybitną kreacją Iana McKellena), a także zabiera głos w debacie na temat cancel culture, roli artysty we współczesnym świecie, znaczenia ideałów i walki o swoje. Ale nawet te poważniejsze wątki podane są tu w sposób błyskotliwy i pozbawiony pretensji, tak że film, jak zawsze u Soderbergha, okazuje się przede wszystkim fantastyczną rozrywką, a dla reżysera – okazją do zabawy montażem, scenografią (dom zrzędliwego mistrza-malarza potrafi zachwycić!) i słowem.

Za polską dystrybucję filmu odpowiada Gutek Film.

Fałszerka, reż. Steven Soderbergh

Jestem Rocky (I Play Rocky), reż. Peter Farrelly, USA 2026, 128'

Nowy Jork, połowa lat 70. Sylvester Stallone jest nikomu nieznanym aktorem, który ledwo wiąże koniec z końcem. Pewnego dnia wpada na pomysł i pisze scenariusz o bokserze z ubogiej dzielnicy Filadelfii. Zaczyna dostrzegać w historii nie tylko szansę na sukces, ale także widzi w niej odbicie własnego życia. Problem w tym, że nikt nie wierzy, że to właśnie on powinien zagrać główną rolę. Kuszony wysokimi ofertami producentów, Stallone odrzuca kolejne propozycje i uparcie walczy o prawo do wcielenia się w stworzonego przez siebie bohatera. Ryzykując karierę, pieniądze i przyszłość swojej rodziny, stawia wszystko na jedną kartę. To opowieść o determinacji, odwadze i wierze w siebie. One doprowadzą do powstania filmu, który stanie się światowym fenomenem, zdobędzie 10 nominacji do Oscara i sięgnie po 3 statuetki, na zawsze zapisując się w historii kina. W rolę Stallone’a wciela się Anthony Ippolito, gwiazda serialu The Offer. Partnerują mu nominowany do Oscara Matt Dillon, gwiazda serialu Netflixa AnnaSophia Robb, nominowany do Emmy Tracy Letts oraz nominowany do BAFTA Toby Kebbell. Film Petera Farrelly’ego, zdobywcy Oscara za Green Book, trafi do kin w 50. rocznicę premiery Rocky’ego, a na AFF-ie zobaczycie go w polskiej premierze, dzięki uprzejmości Kino Świat.

Jestem Rocky, reż. Peter Farrelly


Filmy z sekcji Highlights pokażemy w największych salach Kina Nowe Horyzonty podczas 17. TAURON American Film Festival, który potrwa od 17 do 22 listopada. Jeśli chcecie zobaczyć wszystkie cztery ogłoszone dziś filmy i sporo więcej, najwygodniej zrobicie to z pomocą karnetów. Pamiętajcie jednak, że kupić je można tylko do końca miesiąca. Pełny program ogłosimy 3 listopada, a bilety na pojedyncze seanse trafią do sprzedaży 5 listopada. AFF będzie można zaprosić również do swoich domów, od 17 listopada do 6 grudnia, za sprawą odsłony online.

Kup karnet


pozostańmy w kontakcie